Naruszająca obyczajowe tabu opowieść (dotykająca takich tematów jak rozwody czy choroby psychiczne), która dla debiutującej na ekranie Katharine Hepburn stała się przepustką do sławy.
Ponadczasowy melodramat o wiecznej miłości, który produkującej go wytwórni pozwolił zachować finansową płynność podczas Wielkiego Kryzysu.
Prawdopodobnie najciekawszy i najzabawniejszy dźwiękowiec zrealizowany przez Harolda Lloyda, wykorzystujący mnóstwo rozwiązań charakterystycznych dla kina niemego.
Przypominające materiał promocyjny wyprodukowany przez amerykańską armię kino, które wskazuje na wędkarstwo jako terapię dla weteranów wojennych.
Bzdurne na poziomie treści, ale za to obłędne wizualnie kino będące autentyczną encyklopedią wczesnych zdjęć kombinowanych i trikowych.
Jeden z najgorszych filmów sezonu, co jest o tyle przykre, że to pożegnanie Douglasa Fairbanksa, pierwszego króla Hollywood, z amerykańskim kinem.
Zanurzone w rasizmie i uchodzące za prekursora późniejszych slasherów powabne kino zemsty z bodaj najciekawszym wampem sezonu.
Nierównomiernie skonstruowany debiut reżyserski, w którym za dużo mówi się o człowieku z wadami, a za mało – wbrew intencjom – o kwestiach reprezentacji.
Igrzyska śmierci ery brudnej dekady, a więc trzymające w ciągłym napięciu kino klasy B, które – z uwagi na pierwszorzędną realizację – ani trochę nie odstaje od kina klasy A.
Powstały w skomplikowanych i napiętych okolicznościach niezwykle interesujący oraz wybornie sfotografowany utwór o głębokiej matczynej miłości.
Bezprecedensowe kino zbierające na ekranie największe gwiazdy jednej wytwórni, które wcielają się w postaci przesiąknięte dekadentyzmem i wyrażające ponury nastrój epoki.
Skłaniająca do refleksji – łącznie z zadawaniem sobie niewygodnego pytania o to, co by było, gdyby – opowieść o zderzających się kulturach, podejściach i kolejach losu.
