Wyborne kino feministyczne w reżyserii zapomnianej dziś Dorothy Arzner, u podstaw którego leży próba zmierzenia się z patriarchatem i toksycznym męskim spojrzeniem.
USA
Obfitująca w metafory i symbole psychodrama na temat dojrzewania i towarzyszącego mu poczucia pustki, uciekająca się do ironii oraz baśniowej wręcz konwencji.
Obłędnie zrealizowane kino muzyczne, w całości nakręcone w dwupasmowym Technicolorze, wypaczające jednak prawdę o korzeniach jazzu.
Progresywne kino kobiece z finałem zaprzepaszczającym jego wymowę oraz dramat doskonale rozumiejący kryzysowe czasy, w jakich powstał.
Szalenie cielesny film, feministyczna jazda bez trzymanki odsłaniająca prawdę o Ameryce, nielegalnym handlu kobietami oraz sutenerstwie.
Pełna napięcia historia kryminalna oraz jeden z wczesnych przykładów kina o napadzie z podwójną rolą wspaniałej Loretty Young.
Pierwszy i ostatni mówiony film z udziałem Lona Chaneya, człowieka nie tylko o tysiącu twarzach, ale i – jak się okazuje – tysiącu głosach.
Wspaniała, choć momentami nieco zbyt sentymentalna opowieść o dorastaniu, stale przełamywana przez humor wysokich lotów i dystans do świata.
Poruszająca opowieść o ojcu idealnym, który dla swej marnotrawnej rodziny zrobi wszystko, nawet jeśli serce miałoby mu pęknąć.
Pełen porywających na poziomie audiowizualnym sekwencji oraz mocnych dialogów film będący prekursorem nurtu kina więziennego.
Wartościowe kino o pozbawionej wdzięku starości i przepracowywaniu bolesnych traum, a przy tym aktorski popis Lance’a Henriksena.
Błyskawicznie poprowadzona komedia romantyczna będąca satyrą na Amerykę: na jej skorumpowanych polityków i cynicznych pismaków.
