Przyjemnie absurdalne kino o świecie spod znaku Americany, którym rządzą przypadek, zbrodnia, kłamstwa, zdrady i chęć wzbogacenia się na krzywdzie innych.
USA
Odnalezione po latach i poddane renowacji kino spod znaku, nomen omen, starych mrocznych domów, zarówno emblematyczne dla nurtu, jak i wykoślawiające jego luźne założenia.
Wybitne dzieło rozliczające się ze skutkami Wielkiego Kryzysu, który wprawdzie odbiera człowiekowi wiarę i nadzieję, ale nie miłość.
Zamknięta w kreskówkowej niemal estetyce audycja, której celem było wypromowanie gwiazd radia – na czele z Bingiem Crosbym – na srebrnym ekranie.
Tętniący życiem i rytmami multikulturowego Harlemu debiut, w którym reżyserka – na tle zmieniającego się Nowego Jorku – opowiada historię rodziny mierzącej się z przeszkodami stawianymi przez los.
Naruszająca obyczajowe tabu opowieść (dotykająca takich tematów jak rozwody czy choroby psychiczne), która dla debiutującej na ekranie Katharine Hepburn stała się przepustką do sławy.
Ponadczasowy melodramat o wiecznej miłości, który produkującej go wytwórni pozwolił zachować finansową płynność podczas Wielkiego Kryzysu.
Prawdopodobnie najciekawszy i najzabawniejszy dźwiękowiec zrealizowany przez Harolda Lloyda, wykorzystujący mnóstwo rozwiązań charakterystycznych dla kina niemego.
Przypominające materiał promocyjny wyprodukowany przez amerykańską armię kino, które wskazuje na wędkarstwo jako terapię dla weteranów wojennych.
Bzdurne na poziomie treści, ale za to obłędne wizualnie kino będące autentyczną encyklopedią wczesnych zdjęć kombinowanych i trikowych.
Jeden z najgorszych filmów sezonu, co jest o tyle przykre, że to pożegnanie Douglasa Fairbanksa, pierwszego króla Hollywood, z amerykańskim kinem.
Zanurzone w rasizmie i uchodzące za prekursora późniejszych slasherów powabne kino zemsty z bodaj najciekawszym wampem sezonu.
