Kino brutalnie obchodzące się z powojenną i niedbającą o weteranów Ameryką, a przy okazji satyra na Hollywood, gdzie plan filmowy przypomina pole bitwy.
1932
Zgrabnie napisana i wyreżyserowana zagadka, której stawką jest odkrycie tożsamości, a potem schwytanie jednego z najpopularniejszych rabusiów w dziejach popkultury.
Szalenie ambiwalentny film: z jednej strony głęboko humanistyczny i wyprzedzający swoje czasy, a z drugiej – demonizujący aparycję nienormatywną.
Bodaj najseksowniejsze w historii kina połączenie romansu i polityki; oniryczna podróż przez ogarnięte wojną domową Chiny.
Kolejna wyjątkowo nieśmieszna komedia buduarowa z Busterem Keatonem w roli głównej, bez reszty upokarzająca pochodzącego ze społecznych nizin protagonistę.
Przednio zrealizowany portret Ameryki AD 1932, wprawdzie poturbowanej, ale wciąż pretendującej do utraconej całkiem niedawno świetności.
Na poły gangsterska, na poły romantyczna, a przy tym stuprocentowo satysfakcjonująca opowieść o narwanym taksówkarzu i kochającej go na dziwny sposób żonie.
Najbardziej ponury punkt w filmografii Ernsta Lubitscha; patetyczny traktat o bezsensie konfliktów zbrojnych, poczuciu winy, druzgocących skutkach nacjonalizmu i ksenofobii.
Przypominający telenowelę – w czym nie ma bynajmniej nic złego – wyciskacz łez o kobiecie żyjącej w głębokim cieniu mężczyzny, którego kocha.
Głęboko zanurzone zarówno w ekonomicznej, jak i w egzystencjalnej depresji kino, w którym zwycięża wprawdzie miłość, ale nie tyle do drugiego człowieka, co do pieniędzy.
Poruszająca opowieść o otoczonej niewdzięcznikami dobrej kobiecie, matce gotowej przytulić do swego serca dosłownie wszystkich, cały naród nawet.
Mało owocny debiut dźwiękowy Poli Negri, i to wcale nie ze względu na okropny rzekomo głos aktorki, a z uwagi na pospolitość anegdoty.
