Mało zabawny przekaz o egzystencjalnym poszukiwaniu swojego miejsca w świecie w obliczu mniej lub bardziej realnej apokalipsy.
2021
Poruszający i powściągliwy debiut reżyserski; nietypowe kino o dojrzewaniu, które w bolesnej traumie poszukuje choćby pozorów normalności.
Zniuansowana i czarująca opowieść o wzlotach i upadkach, o Ameryce małej i wielkiej zarazem, o odwadze, czystości i lojalności, które są tylko sloganami wpisanymi we flagę Teksasu.
Osobiste i boleśnie prawdziwe kino wytykające systemowe błędy związane z imigracją w USA, które prowadzą do tragedii jednostek i całych rodzin.
Fasadowa opowieść o kanonizowanej za życia kobiecie zmagającej się z wewnętrzną pustką, patriarchatem oraz homofobią chrześcijańskiej prawicy.
Na poły thriller, na poły melodramat – w obu przypadkach nieudany – o maniakalnym wręcz dążeniu do odkrycia prawdy oraz o drugich szansach.
Poważne – choć skąpane w jasnym świetle – studium powodującej cierpienie i niemożliwej do zracjonalizowania choroby, jaką jest poporodowa depresja.
Niemal całkowicie wyprany z emocji oraz mało angażujący nostalgiczny wehikuł czasu, którego bohaterom trzeba wierzyć na słowo, że coś czują.
Całkiem zgrabny neo-screwball, w którym przesłanka do nienawiści jest dość licha, finał mało progresywny, ale przekomarzanie się bohaterów wypada nawet uroczo.
Melancholijne i egzystencjalne kino science fiction, niepokojące i elegancko zrealizowane, dotykające kwestii moralnych i etycznych.
Udana biografia walczącej z demonami Arethy Franklin, córki, wokalistki, matki, żony, czarnej kobiety, chrześcijanki oraz gwiazdy.
Odważne, osobiste i rozdzierające kino, chwilami niestety skrajnie przebodźcowane, co z kolei bywa zarówno jego wadą, jak i zaletą.
