Niebanalny film przedkodeksowy, w którym splata się szereg różnych gatunków i konwencji: od kina bokserskiego przez romans aż po muzyczno-taneczną rewię.
Myrna Loy
Upstrzone gwiazdami kino bez, nomen omen, polotu, w którym ścierają się sprzeczne ideały, cisi bohaterowie giną, a wielcy tego świata triumfują.
Będąca rozgrzewką przed późniejszymi screwball comedies wiwisekcja klasy próżniaczej oraz analiza związków matrymonialnych i pozamałżeńskich romansów.
Przedziwny film, bo nie dość, że utrzymany w niemodnej już konwencji opowieści o szejkach, to jeszcze do pewnego momentu zabawny, a potem seksistowski i rasistowski.
Zanurzone w rasizmie i uchodzące za prekursora późniejszych slasherów powabne kino zemsty z bodaj najciekawszym wampem sezonu.
Dalece odbiegający od szablonu wcześniejszych operetek zintegrowany musical, w którym piosenki katalizują zabawną akcję i charakteryzują bohaterów.
Poruszająca opowieść o otoczonej niewdzięcznikami dobrej kobiecie, matce gotowej przytulić do swego serca dosłownie wszystkich, cały naród nawet.
Opowieść o człowieku stojącym przed wyborem pomiędzy szczęściem osobistym a zawodowym, nawalającym ostatecznie na obu tych polach.
Czerpiąca z bogatych legend arturiańskich komedia satyryczna obnażająca zapędy totalitarne i oddająca hołd wartościom demokratycznym.
Przyjemna i wesoła komedia, dość prosta u podstaw, ale gwarantująca dobrą rozrywkę i, jak na erę przedkodeksową przystało, pieprzną zabawę.
