Konserwatywne kino zrealizowane ku pokrzepieniu serc i opowiadające o mężczyźnie, który pomimo bólu poświęca się dla najbliższych.
2025
Nie do końca spełniona artystycznie, choć chwilami obłędnie sfotografowana opowieść o ludziach, którzy utknęli w miejscu i nie potrafią zawalczyć o lepszą przyszłość.
Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i składająca hołd kinu lat siedemdziesiątych opowieść o człowieku, który posuwa się do ostateczności, by odzyskać utracone pieniądze i szacunek.
Problematyczny komediodramat o ludzkiej samotności i wychodzeniu z niej za sprawą innych osób, rozgrzewający serce, aczkolwiek niezadający zbyt wielu niewygodnych pytań.
Zręcznie opowiedziana, ale i niewolna od fabularnych nieścisłości historia starszej kobiety w żałobie, która w pojedynkę przeciwstawia się złu.
Zaczynająca się całkiem nieźle opowieść o przypadkowym spotkaniu dwojga dojrzałych ludzi będących na rozstaju dróg, która niepotrzebnie skręca w stronę przerysowanego sitcomu.
Balansująca pomiędzy komedią a dramatem, a także romantyzująca głównego bohatera opowieść o mężczyźnie, który wkracza na przestępczą ścieżkę, by utrzymać rodzinę.
Niepotrzebnie zmieniająca ton – z czarnej komedii na aż zanadto poważną refleksję – opowieść o zbrodni z przeszłości, która kładzie się cieniem na współczesności.
Na poziomie czysto gatunkowym – tam, gdzie thriller spotyka się z kryminałem – kino dość przeciętne, ale za to rekompensowane przez ujmujący portret więzi łączącej ojca z córką.
Ujmujące – głównie za sprawą kreacji June Squibb – kino, które balansuje na granicy pomiędzy tym, co poważne czy nawet moralnie dwuznaczne, a tym, co zabawne.
Słodko-gorzka opowieść o ludziach zmagających się z życiem, a przy okazji bezprecedensowa mieszanką kina bożonarodzeniowego i dzieł spod znaku tak zwanych ucieczek w noc.
Urzekająca głównie za sprawą majestatycznych krajobrazów Dakoty Południowej opowieść o kobietach zmagających się z trudami codzienności oraz szukających pojednania w miłości do koni.
