Tato

W filmie „Ona jedzie z przodu” (2025) Nicka Rowlanda jest taki moment, w którym Nate McClusky (Taron Egerton) obrabowuje stację benzynową. Nim z bronią w ręku wkracza do budynku, instruuje córkę Polly (Ana Sophia Heger), by ta zostawiła silnik na chodzie, zamknęła drzwi od samochodu i była gotowa do ucieczki. „To zajmie tylko chwilę” – oznajmia mężczyzna, by zaraz potem zapytać o to, czy dziewczynka chce coś do przekąszenia. Ona prosi o Snickersa. „Marsa?” – droczy się z nią Nate, po czym w pośpiechu opuszcza auto i bierze się do akcji.

Gdy tylko wkracza do sklepu, sprawy idą zupełnie nie po jego myśli. Na parking podjeżdża nieproszony gość, który – świadkując kradzieży – sięga do schowka po spluwę. Wybucha strzelanina, w wyniku której McClusky dostaje kulkę w nogę. Zapanowuje chaos, ale jakimś cudem Nate’owi udaje się doczłapać do wozu i zbiec z miejsca przestępstwa. „Zapnij pasy” – poucza dziecko, a zza pazuchy wyciąga batonika, którego zażyczyła sobie Polly. Słowem: ojciec na medal!

Cała ta sekwencja to bodaj najciekawszy punkt filmu Rowlanda, ponieważ jak w soczewce skupiają się w nim dwie natury głównego bohatera: człowieka z kryminalną przeszłością, mającego skłonność do stosowania przemocy i niepotrafiącego zejść ze ścieżki występku, a jednocześnie chłopa na szkwał o gołębim sercu, pragnącego przychylić nieba swej latorośli i szukającego odkupienia za popełnione grzechy.

Jak to się stało, że Nate i Polly są w takim, a nie innym położeniu? Otóż będący świeżo po wyjściu z więzienia McClusky, zadarłszy z nieodpowiednimi osobami (czytaj: z gangsterami), odbiera córkę ze szkoły, a to wprawia ją w konsternację. Gdzie matka? Gdzie ojczym? Skąd na tylnym siedzeniu, w dodatku wyraźnie kradzionej fury, wzięła się jej ulubiona maskotka? Nate zapewnia, że wszystko jest w porządku, ale gdy tylko docierają do motelu, okazuje się, że mężczyzna poszukiwany jest zarówno za morderstwo, jak i kidnaping.

Wprawdzie Nate nie jest winny tych zbrodni, ale ponosi odpowiedzialność za to, że Polly oraz jej rodzice znaleźli się na celowniku oprychów z Aryjskiej Stali, czołowego producenta metamfetaminy na terenie Nowego Meksyku w Stanach Zjednoczonych. McClusky’emu nie pozostaje nic innego, jak tylko wiać. Mógłby pewnie sam – niewykluczone wszak, że w pojedynkę byłoby mu łatwiej – ale nie wyobraża sobie, żeby porzucić Polly. Przefarbowawszy jej włosy na blond i nauczywszy ją, jak posługiwać się kijem baseballowym – i to bynajmniej nie w kontekście sportowym – wyrusza przed siebie.

Ekranizując lakonicznie napisaną książkę Jordana Harpera z 2017 roku, Rowland może i niewiele świeżego wnosi do samego kina kryminalno-sensacyjnego, ale za to kreśli ujmujący portret więzi, jaka kiełkuje na linii ojciec-córka. To ten aspekt, doskonale wyrażony w scenie z batonikiem, wyróżnia utwór na tle setek tego typu opowieści.

Na poziomie czysto gatunkowym całość jest bowiem dość sztampowa. Na drodze centralnego duetu pojawiają się zatem następujące postaci: Charlotte (Odessa A’zion; znana z „Przesiadując przy cieście w barach” Trish Sie z 2023 roku), była dziewczyna Nate’a, która nie ma skrupułów, aby wydać go bandziorom, John (Rob Yang), detektyw gotów poświęcić protagonistę, byle tylko schwytać złych ludzi, a także Houser (John Carroll Lynch z „Sorry, Baby” Evy Victor z 2025 roku), herszt narkotykowej bandy, istny sadysta specjalizujący się w wygłaszaniu płomiennych przemów oraz w rozbebeszaniu krnąbrnych przeciwników.

To nie tak, że „Ona jedzie z przodu” wypada szczególnie blado tam, gdzie załatwiane są porachunki Nate’a z wrogami, lecz bez wątpienia rumieńców nabiera dopiero wtedy, gdy Rowland przygląda się związkowi ojca i córki, który rozwija się powoli na oczach widza: od nieufności przez poznawanie się aż po, by tak rzec, narodziny miłości. To, w połączeniu z elementami zręcznie zrealizowanego akcyjniaka, przywodzi na myśl kultowego dziś „Leona zawodowca” (reż. Luc Besson, 1994), w którym relację nawiązują płatny morderca (Jean Reno) i dwunastoletnia – a zatem nieco tylko starsza od Polly – Matylda (Natalie Portman).

Recenzja filmu Ona jedzie z przodu (She Rides Shotgun); reż. Nick Rowland; USA 2025; 120 minut