Łącząca slapstickowe gagi oraz zabawne dialogi anarchizująca i na wskroś ekscentryczna komedia o znamionach wyprzedzającej swoje czasy satyry na politykę i wojnę.
USA
Przezabawna, rozkosznie czarująca oraz szalenie eksplicytna komedia romantyczna o trojgu ludzi, których codzienność kręci się wokół kilku słów na S.
Kino – nawet jak na standardy nieobyczajnej epoki przedkodeksowej – szokujące: wychodzące od niepokojącej sekwencji otwierającej, wieńczone zaś przez zbrodnię dokonaną przez siły natury.
Niepotrzebnie zmieniająca ton – z czarnej komedii na aż zanadto poważną refleksję – opowieść o zbrodni z przeszłości, która kładzie się cieniem na współczesności.
Na poziomie czysto gatunkowym – tam, gdzie thriller spotyka się z kryminałem – kino dość przeciętne, ale za to rekompensowane przez ujmujący portret więzi łączącej ojca z córką.
Ujmujące – głównie za sprawą kreacji June Squibb – kino, które balansuje na granicy pomiędzy tym, co poważne czy nawet moralnie dwuznaczne, a tym, co zabawne.
Słodko-gorzka opowieść o ludziach zmagających się z życiem, a przy okazji bezprecedensowa mieszanką kina bożonarodzeniowego i dzieł spod znaku tak zwanych ucieczek w noc.
Urzekająca głównie za sprawą majestatycznych krajobrazów Dakoty Południowej opowieść o kobietach zmagających się z trudami codzienności oraz szukających pojednania w miłości do koni.
Kino cudowne w swej prostocie, amerykańskie i nieamerykańskie zarazem, skupione na sile pamięci oraz wspólnoty, rozdzierające serce, ale i podnoszące na duchu.
Rozwijające się powoli kino drogi, w którego zakończeniu – podawanym skądinąd aż nazbyt pospiesznie – kryje się ogromna tragedia dzieci i ich ojca.
Snująca się powoli dekonstrukcja kina o napadzie, a do tego film o kończącym marnie facecie, który przekonany jest o swojej wyjątkowości i nieomylności.
Subtelne i katartyczne kino o nietypowej przyjaźni pomiędzy dwoma młodymi mężczyznami, chronicznie samotnymi i cierpiącymi z powodu utraty bliskiej osoby.
