Ani zabawne, ani urocze, a po prostu męczące kino o toksycznej przyjaźni, którego punkt wyjścia jest tak absurdalny, że zaburza cały seans.
Mastercard OFF Camera
Niezwykły portret młodej Ameryki trzeciej dekady XXI wieku, przypominający pocztówkę, na której zapisano słowa i gorzkie, i niosące nadzieję.
Skłaniająca do refleksji, zręcznie zrealizowana, ale chwilami zwyczajnie pozbawiona życia opowieść o dystopijnym świecie, w którym ludzkość wyprano z emocji.
Skąpane w kolorach ziemi upiorne, oniryczne, a zarazem pełne nieoczywistego humoru kino o próbie otrząśnięcia się z rodzinnych traum.
Dziwne kino – naładowane treścią, a zarazem wyjątkowo puste – o przepaści pokoleniowej dzielącej niezdarnych społecznie ludzi: matkę i syna.
Opowieść o niezdrowej relacji rodzica z dzieckiem stanowiąca zlepek kilku różnych filmów oraz przykład wyjątkowo nieudanego scenariopisarstwa.
Szczery i rozdzierający serce dramat skąpany w błękitach o ludziach żyjących w więzieniach, niekoniecznie w sensie dosłownym.
Potwornie nudne kino, od strony realizacyjnej trącące amatorszczyzną, za to w ostatniej sekwencji nadspodziewanie mądre i intrygujące.
Żywa, zabawna i wciągająca emocjonalnie opowieść, a zarazem pełna ciepła i dobroci historia o kryzysie wieku, intymności i samostanowieniu.
