Dobrze przyjęta w międzywojennej Polsce i całkowicie zignorowana za oceanem pełna dziwów i niezwykłości ekranizacja powieści Lewisa Carrolla, tyleż oryginalna, co nudna.
Charles Ruggles
Kino – nawet jak na standardy nieobyczajnej epoki przedkodeksowej – szokujące: wychodzące od niepokojącej sekwencji otwierającej, wieńczone zaś przez zbrodnię dokonaną przez siły natury.
Wyróżniająca się czystym rasizmem opowieść o tragicznej miłości Japonki do Jankesa i krzewionego przezeń amerykańskiego stylu życia.
Łącząca humor i tragizm nowelowa opowieść o tym, że w obliczu ekonomicznej depresji za pieniądze można kupić zarazem wszystko i nic.
Cyniczna i wyrafinowana zarazem, przełamująca seksualne tabu i za nic mająca takie świętości jak miłość komedia, do której zaiste trzeba było Lubitscha, aby ją stworzyć.
Dalece odbiegający od szablonu wcześniejszych operetek zintegrowany musical, w którym piosenki katalizują zabawną akcję i charakteryzują bohaterów.
Podana w formie operetki z pieprzykiem kontrowersyjna i na wskroś cyniczna opowieść o nieuchronności zdrady i braku szczęśliwych związków.
Skrząca się od seksualnych insynuacji i lekka niczym wiedeńska operetka komedia romantyczna, arcydzieło wczesnego kina dźwiękowego.
Biurowa opowieść miłosna, z jednej strony nowoczesna i progresywna, z drugiej zaś – rażąco z dzisiejszej perspektywy wsteczna.
Jeden z pierwszych filmów reporterskich, w którym pojedynek na słowa toczą liberalna kobieta sukcesu oraz leniwy konserwatysta.
