Nudne, pozbawione napięcia i poczucia humoru oraz mało brawurowe kino o napadzie, które pełnymi garściami czerpie z podobnych filmów z przeszłości.
Recenzje
Letnia przygoda miłosna, wprawdzie pozbawiona głębi i chwilami dość stereotypowa, ale za to bogata w szczere emocje i bohaterów, których da się lubić.
Udany film łączący pełen napięcia thriller z komentarzem społecznym, na tle którego rozgrywa się rodzinny dramat, oraz czerpiący z popularnego w latach osiemdziesiątych kina spod znaku ucieczek w noc.
Bardzo hermetyczna i ociekająca sprośnościami komedia o sile siostrzeństwa, trudach macierzyństwa i tym, co czyni z przyjaciół rodzinę.
Choć na pozór pogodne, to w istocie wyjątkowo nijakie kino o dwójce mężczyzn zmagających się z syndromem Piotrusia Pana i robiących wszystko, by nie dorastać.
Koronkowo zrealizowany portret buzujących Stanów Zjednoczonych i Nowego Jorku oraz skomplikowanej relacji łączącej Johna Lennona i Yoko Ono.
Imponujący debiut reżyserski noszący znamiona traumedii: o rzeczach złych i bolesnych mówiący w sposób subtelny i humorystyczny, nigdy niepopadający w przesadę oraz nieepatujący cierpieniem.
Kolejna dość przeciętna klechda o Dzikim Zachodzie, wprawdzie kompetentnie zrealizowana, ale z automatu przyćmiona przez tragiczne wydarzenia, do jakich doszło na planie zdjęciowym.
Zrealizowany w całości przy użyciu iPhone’a thriller szpiegowski, wizualnie na poły amatorski, fabularnie zaś – do bólu banalny i emocjonalnie nieangażujący.
Dość pospolita i kierowana do nie wiadomo kogo historia miłosna, której akcja rozgrywa się w ciągu czterech dni na przestrzeni różnych pór roku.
Wymykająca się schematom i klasyfikacjom, a do tego oparta na obfitującym w szczegóły scenariuszu historia kobiecej emancypacji w Ameryce lat pięćdziesiątych.
Zanurzona w kryminalnej konwencji, lecz niestety niemal całkowicie wyzuta z napięcia opowieść o nieznającym granic matczynym oddaniu.
