Problematyczny komediodramat o ludzkiej samotności i wychodzeniu z niej za sprawą innych osób, rozgrzewający serce, aczkolwiek niezadający zbyt wielu niewygodnych pytań.
2025
Zręcznie opowiedziana, ale i niewolna od fabularnych nieścisłości historia starszej kobiety w żałobie, która w pojedynkę przeciwstawia się złu.
Zaczynająca się całkiem nieźle opowieść o przypadkowym spotkaniu dwojga dojrzałych ludzi będących na rozstaju dróg, która niepotrzebnie skręca w stronę przerysowanego sitcomu.
Balansująca pomiędzy komedią a dramatem, a także romantyzująca głównego bohatera opowieść o mężczyźnie, który wkracza na przestępczą ścieżkę, by utrzymać rodzinę.
Niepotrzebnie zmieniająca ton – z czarnej komedii na aż zanadto poważną refleksję – opowieść o zbrodni z przeszłości, która kładzie się cieniem na współczesności.
Na poziomie czysto gatunkowym – tam, gdzie thriller spotyka się z kryminałem – kino dość przeciętne, ale za to rekompensowane przez ujmujący portret więzi łączącej ojca z córką.
Ujmujące – głównie za sprawą kreacji June Squibb – kino, które balansuje na granicy pomiędzy tym, co poważne czy nawet moralnie dwuznaczne, a tym, co zabawne.
Słodko-gorzka opowieść o ludziach zmagających się z życiem, a przy okazji bezprecedensowa mieszanką kina bożonarodzeniowego i dzieł spod znaku tak zwanych ucieczek w noc.
Urzekająca głównie za sprawą majestatycznych krajobrazów Dakoty Południowej opowieść o kobietach zmagających się z trudami codzienności oraz szukających pojednania w miłości do koni.
Kino cudowne w swej prostocie, amerykańskie i nieamerykańskie zarazem, skupione na sile pamięci oraz wspólnoty, rozdzierające serce, ale i podnoszące na duchu.
Rozwijające się powoli kino drogi, w którego zakończeniu – podawanym skądinąd aż nazbyt pospiesznie – kryje się ogromna tragedia dzieci i ich ojca.
Snująca się powoli dekonstrukcja kina o napadzie, a do tego film o kończącym marnie facecie, który przekonany jest o swojej wyjątkowości i nieomylności.
