Względnie udana satyra – na poły komediowa, a na poły utrzymana w konwencji thrillera – na szeroko pojętą amerykańskość, która odziera ludzi z godności.
2026
Przypominający grę wideo sztampowy akcyjniak o osiłku o gołębim sercu, który zrobi wszystko, by odkupić swoje winy z przeszłości i pomóc potrzebującym.
Zgrabnie napisany, przyzwoicie poprowadzony i całkiem nieźle zagrany quasiscrewball o dwojgu ludzi, którzy udają związek w imię wyższego dobra.
Wygenerowana przez algorytm – zarówno na poziomie treści, jak i formy – opowiastka o pięknych ludziach, którzy zakochują się, by doświadczyć blasków i cieni miłości.
Absurdalna, zwariowana i biorąca świat przedstawiony w jeden wielki cudzysłów, a przy tym zwyczajnie przeciętna komedia o ludziach chcących przespać się ze swoimi ulubieńcami.
Szczera, oparta na subtelnym i niewymuszonym poczuciu humoru, a do tego pełna szacunku opowieść o nastolatce próbującej pogodzić się z chorobą matki i tym, że wciąż ma życie do przeżycia.
Zachęcająca do głębokich analiz i interpretacji, a przy tym chwilami wyjątkowo płytka opowieść o dziewczynach źle lokujących swoje marzenia.
Zrealizowane na pełnym morzu, zabawne i skłaniające do refleksji kino o dysfunkcyjnej rodzinie próbującej oswobodzić się z macek ciągnącego wszystkich na dno patriarchy.
Uniwersalne kino, które może i nie będzie – niejako wbrew tytułowi – ponadczasowym szlagierem, ale tu i teraz wypada dobrze i wiarygodnie, zwłaszcza że tematycznie zahacza o kwestie kradzieży intelektualnej.
Absolutnie nijakie kino sportowe o chłopcu zamkniętym w ciele dorosłego mężczyzny, który zaprzepaścił tenisową karierę i marzy o odzyskaniu miłości ojca.
Niesmaczna, żenująca i grzęznąca w banałach quasikomedia o facecie od dekad żyjącym pod kamieniem, wyrwanym z innej epoki, a do tego kompletnie nieporadnym.
Oparta na prozie Colleen Hoover, a przez to na wskroś oklepana i nieumiejętnie grająca na emocjach opowieść o matce pragnącej poznać swoją urodzoną w więzieniu córkę.
